Cmentarz wojenny Zaraszów gm. Bychawa, woj. lubelskie - suplement. Projekt Bychawa, cz. V
Treść
Cmentarz wojenny Niedźwiedź(Piec)/Malgaofen (nieistniejąca już wieś), pow. szczycieński, woj. warmińsko-mazurskie, w świetle pułkowej listy poległych za dzień 30.08.1914
Tomasz Nowakowski, płk SG w st. spocz.
Każdy kto bada straty siły żywej i pochówki poległych z armii austro-węgierskiej, zetknął się z suplementami do Verlustliste, wydawanymi w miarę regularnie pod tytułem ErgänzungenundBerechtigungen. Zatem praktyka uzupełniania i poprawek dotyczących informacji o rannych, chorych, poległych i zmarłych istnieje od czasu Wielkiej Wojny. W przypadku tego tekstu, powstał on jako wynik nowych informacji pozwalających rozszerzyć naszą wiedzę o niektórych spośród pochowanych w Zaraszowie. Zawdzięczamy to uzupełnieniom wniesionym w dyskusji pod ostatnim postem przez Piotra Moniakowskiego, Piotra Zaroślińskiego i JurajaVencla – dziękuję Kolegom, bo bez Waszego wkładu opracowanie suplementu nie byłoby możliwe. Liczyłem wprawdzie, że z przygotowaniem tekstu wyrobię się wcześniej i będziecie mogli się z nim zapoznać w święta, kiedy zwykle jest trochę więcej czasu, ale zdrowie i przygotowania świąteczne okazały się ważniejsze. Przy okazji wszystkim czytającym życzę zdrowego i udanego Nowego Roku 2026!
Nadal niejasne pozostaje ostateczne miejsce pochówku Lajosa Novaka, o którego wcześniejszym życiu dzięki Jurajowi wiemy już bardzo dużo. Jego nazwisko pojawia się w co najmniej 3 dokumentach dotyczących strat pod Bychawą, przy czym określono dwa różne miejsca śmierci/pochówku, zresztą też niezbyt precyzyjnie. Jeden z zachowanych dokumentów odszukany przez Piotra Moniakowskiego, wskazuje przy tym jako miejsce pochówku Bychawę (zatem in/beiOrtsfriedhof). Problem jednak w tym, że z ostatniego dokumentu, jaki sporządzono w kuk KGA Lublin wczesną jesienią 1918 r., będącym zbiorczym zestawieniem wszystkich założonych obiektów cmentarzy wojennych, do którego dołączono szczegółowe Katasterblatty cmentarzy, wynika że mniej więcej połowę pierwotnych pochówków z Zadębia ekshumowano na Białą Górę (2 zdj załączam) - dotyczyło to głównie pochówków szpitalnych, zarówno z 1914 jak i 1915 r. Te były w większości zaopatrzone w tabliczki z danymi, co pozwoliło na założenie dla nich 141 grobów pojedynczych położonych u stóp 3 kurhanów, kryjących mogiły masowe (uwaga: co do części pochówków masowych austro-węgierskich, dane pochowanych też są znane, tym zajmiemy się w kolejnej części opracowania z cyklu „Projekt Bychawa” tak jak i szczegółowo samym cmentarzem na Białej Górze). W każdym razie Katasterblatt cmentarza wojennego nr 54 (Biała Góra) danych Lajosa Novaka nie zawiera! Co do Zadębia (2 zdjzalączam) to można jedynie podać, że na pewno pozostało tam nieekshumowanych kilkanaście mogił podwójnych oraz 2 groby masowe, w tych ostatnich łącznie spoczywało 69 poległych w walkach z 1914 r. zarówno żołnierzy rosyjskich jak i austro-węgierskich – pisałem o tym już w poście z 6.08.2025 r. Czy w którymś z nich spoczęły szczątki Lajosa, dziś już ustalić się nie da. Czy zatem pochowano go w Zaraszowie ? – tu raczej został ranny 29.08.1914 i stąd ewakuowany do szpitala w Bychawie, stąd pojawił się odpowiedni zapis w pułkowym meldunku o stratach za sierpień. Tymczasem wg Księgi Zmarłych kuk MRS 1/5(Mobile ReserveSpital) Lajos otrzymał postrzał w płuca i zmarł 2.09.1914 r. po ostatnim namaszczeniu przez kapelana szpitalnego Fldkur. Ferenca Ferenyi, tego samego dnia pochowano go na miejscowym cmentarzu (lub też na sąsiedniej działce). Co prawda przyjęcie, że szczątki Lajosa spoczęły w Zaraszowie Kolonii, byłoby kuszące, bo ułatwiło by jego upamiętnienie. Umieszczenie bowiem odpowiedniej tabliczki w przypadku Zaraszowa nie nastręcza problemów, inaczej niż na Białej G., gdzie jak początkowo zakładaliśmy pochowano Lajosa. Na koniec tych rozważań warto dodać, że pierwszy udokumentowany pochówek wojenny w Bychawie Zadębiu odbył się 19.08.1914 r. Pochowano tu wówczas ofiarę potyczki patrolu wysłanego tu przez kuk DR 4 z kawalerią rosyjską. Był to Lt. Friedrich von Spiegelfeld, pośmiertnie awansowany do stopnia Oblt. Nie ma jednak pewności czy rodzina nie ekshumowała jego szczątków po 1916 r.
Wykazany na wcześniej udostępnionej liście poległych pochowanych w Zaraszowie Novák Ludwig, Inft., kuk IR 12, 7 kp.*?, +29.09.1914 (zdj. w zał.), poza ewidencją wojskową faktycznie używał węgierskiego imienia Lajos. Urodził się urodził się 27.10.1885 r. w rodzinie ŠtefanaNováka i TerezyDúcz mieszkających w Királyi/HornáKráľová, miejscowości leżącej na pograniczu słowacko – węgierskim (Nitriansky kraj). Znane fakty z życia rodzinnego tj. zawarcie związku małżeńskiego w 1909 r. (z PriscąSzikora/Sykorová, *1892 - +1971), odziedziczenie gospodarstwa po ojcu Štefanie w 1911 r. pozwalają stwierdzić że Lajos został przeznaczony do Rezerwy Zapasowej (ErsatzReserve) i jako taki zaczął odbywać coroczne jednomiesięczne przeszkolenie w kuk IR 12 (zapewne w Komorn/Komárom, gdyż za szkolenie rezerwy odpowiadał tzwErsatzBaon, przynajmniej w pierwszych latach pełnienia służby w ER). Organizowano je w jednomiesięcznych corocznych turnusach po zakończeniu prac polowych, rozpoczynając je pod koniec września/początku października każdego roku kalendarzowego. Jego rocznik zaczynał szkolenie od 1906 r. zatem do wybuchu wojny Lajos odbył jakieś 7-8 miesięcy szkolenia wojskowego. Piotr Moniakowski znalazł informację, że Lajos miał stopień wojskowy Kompaniehornist, co odpowiadało dystynkcjom z jedną białą gwiazdką celuloidową na kołnierzu (tak jak Gefreiter), jego otrzymanie wymagało oczywiście umiejętności gry na trąbce sygnałowej, zatem musiał w cywilu posiadać umiejętność gry na instrumencie dętym. Pełniona funkcja trębacza-sygnalisty na polu walki narażała szczególnie, ponieważ do obowiązków należało odgrywanie nakazanych przez dowódcę sygnałów, co zwykle robiono w pozycji stojącej, tym samym wystawiając się na ostrzał nieprzyjaciela. Niejednokrotnie postawa sygnalisty pozwalała przezwyciężyć kryzys w walce np. takie zdarzenie miało miejsce we wrześniu 1914 r. na płd od Bychawy na pozycjach bronionych przez kuk IR 19, kiedy to trębacz kompanijny Josef Sass, by odegrać nakazany „Sturmsignal” przez dowódcę kompanii, wybiegł 20 kroków przed własny okop, by być lepiej słyszalny, a po kilkukrotnym odegraniu sygnału ruszył do przodu nieprzerwanie trąbiąc. To spowodowało, że tkwiący w okopach żołnierze poderwali się za nim likwidując rosyjskie włamanie i biorąc do niewoli oficera i 100 żołnierzy rosyjskich.
Po ogłoszeniu mobilizacji i wcieleniu do macierzystego kuk IR 12 „Parmann”, w którym ze względu na skład narodowościowy jako tzw. język pułkowy(Regimentschprache) obowiązywał język węgierski, Lajos otrzymał przydziału do 7 Feldkompanie, zatem musiał się stawić do macierzystej jednostki do Komorna, gdzie stacjonował III baon pułku i Kadra Zapasowa. W latach 1911 – 14 małżeństwu Lajosa i Prisci urodziło się troje dzieci - dwu ich synów doczekało się potomstwa, tak więc jeszcze dziś żyją potomkowie Lajosa – jest nim JurajVencla.
Kolejną osobą, o której chciałbym napisać więcej, jest KavčičEugen, Hptm., kuk IR 12, 9 Kp., co do którego Piotr Moniakowski znalazł dokument z jego miejscem i rokiem urodzenia - Eugen urodził się w Siedmiogrodzie, ówczesnym Temesvar, w 1875 r. Reszta była prosta, bo w przypadku tzwgażystów czyli zawodowych oficerów i urzędników wojskowych ustalenie szczegółów związanych z ich służbą nie nastręcza większych problemów, wszystkie jej istotne momenty opisano bowiem w rozkazach personalnych. W wieku 18 lat, latem 1893 r. rozpoczął studia w TeresianischeMilitärakademie jako słuchacz kierunku „Infanterie”. Uzyskał promocję na Leutnanta z 18.08.1896 (tj. ze starszeństwem od 1 września), otrzymując przydział do kuk IR 66. Tu po 4 latach uzyskał awans na Oberleutnanta, w listopadzie 1900 r. Następnie został przeniesiony na wykładowcę w Infanterie KadettenschuleKarlstadt, gdzie zdobył uznanie jako pedagog, uzyskując w 1908 r. wyróżnienie w rozkazie Ministra Wojny za wzorową pracę dydaktyczną, a następnie Militarverdienstkreuz (1909). Latem 1909 r. przeniesiono go do IR 12, w 1910 r. awansował do stopnia Hauptmann. Po dwu latach służby w IR 12 latem 1911 r. trafił jako odkomenderowany oficer na stanowisko wykładowcy do Infanterie KadettenschuleTemesvar i w tym charakterze służył do czerwca 1914 r. Po wypowiedzeniu wojny Serbii zgłosił się ochotniczo do służby w macierzystym pułku, gdzie otrzymał dowództwo 9 kompanii w III baonie tegoż pułku. Pośmiertnie przedstawiony do dekoracji za dzielność, 13.04.1915 otrzymał Militarverdienstkreuz III Kl (mit Kriegsdekoration). O życiu prywatnym Kavčiča nie udało mi się ustalić nic bliższego, trudno powiedzieć czy zdążył założyć rodzinę i czy żyją jego potomkowie.
Troger Josef, Utjg, kuk TKJR 2 *1891 St. Jakob in Defereggen, +16.07.1915 zm. z ran (zdj w zał.), o nim niewiele można powiedzieć więcej – w jego rodzinnej miejscowości położonej w alpejskiej dolinie w Wysokich Taurach nosił przydomek BartlisSepp, był stanu wolnego, urodził się w rodzinie rolników, przed rozpoczęciem wojskowej służby zasadniczej pracował w gospodarstwie TheodoraJesahera w Maur. Jego rocznik „asenterował” w 1912 r., Josef trafił do pułkowej Chargeschule czyli szkoły dla kandydatów na podoficerów – co oznacza, że umiał biegle pisać i czytać, bo oprócz innych cech kandydata, ten warunek musiał być koniecznie spełniony. Zapewne awans na kaprala (UtJg) otrzymał jeszcze przed wybuchem wojny, potem otrzymał przydział do 11 Kp. Musiał wyróżnić się w walkach, bo odznaczono go małym Brązowym Medalem za Dzielność (bronzeneTapferkeitsmedaille II Kl.). O jego śmierci najbliżsi dowiedzieli się dopiero na początku sierpnia 1915 r. Oficjalnie poinformowano że poległ na VL 275 v. 26ten Sept. 1915.
W wyniku ponownego przejrzenia naszych zasobów dokumentów możliwe było też dalsze uzupełnienie wykazu pochowanych na cmentarzu wojennym w Zaraszowie. I tak jesienią 1914 r. polegli tu:
Pipics Lajos, LstInft., kuk IR 83, *?, +7.09.1914
Schlesinger Adolf, ERInft., kuk IR 83,*? +7.09.1914
Być może, sądząc po dacie śmierci, w okolicach Zaraszowa poległ też: Ravasz Ferenc, Inft., kuk IR 12, * 1882 Mocsaipuszta, Komárom, +29.08.1914, jednak zapis nazwy miejscowości w której zmarł, jest nieczytelny.
Z kolei do osób poległych latem 1915 r. można uzupełnić:
Adolf Chalupka LstInft., kk LIR 33 (ausdem Stande des kk IR 1), *1878 Wien, który podczas nieudanego kontrataku jaki miał miejsce przed 10.07.1915 w okolicach Zaraszowa, padł ranny i został pozostawiony na przedpolu. Biorąc pod uwagę porę roku i fakt że oddziały austro-wegierskie posunęły się w kierunku Lublina dopiero po 19.07, to kiedy przystąpiono po ok. 3 tygodniach do porządkowania pobojowiska, zwłoki były już nie do zidentyfikowania.
Cz. II – cmentarz wojenny Malgaofen
Krótko przed świętami Bożego Narodzenia na fb „cmentarze I wojny światowej front wschodni” ukazał się post poświęcony cmentarzowi wojennemu Małdze/Malgaofen – dziś nieistniejącej wsi w pow. szczycieńskim, woj. warmińsko-mazurskie. Z niego zresztą zaczerpnąłem zdjęcie obiektu, autorstwa M. Karczewskiej. Cieszył się on sporym powodzeniem sądząc po osiągniętych zasięgach. Zasadniczo nie zajmuję się tą częścią kraju, skupiając się na obszarach największych zaniedbań w kwestii cmentarzy wojennych, ale poligon Muszaki miałem okazję odwiedzać dość często tak jakoś ponad 35 lat temu, poznałem więc dość dokładnie okolicę i znajdujące się tu obiekty. Z tego względu przez lata zbierałem różne materiały, choć do urzędowej dokumentacji położonych tu cmentarzy nie dotarłem. Wspomniany materiał pozostawił we mnie spory niedosyt, bo Ci z Was którzy czytają moje opracowania wiedzą, ze moją zasadą jest „przedstawianie informacji o cmentarzu wojennym bez choćby szczątkowej listy pochowanych to tak jak jazda samochodem bez jednego koła”...Tym bardziej że źródła do jej zestawienia są dość obfite. Problem, że najpełniejsze opracowanie wydane bodaj około 1966 r. w ówczesnej Republice Federalnej Niemiec, jego autor popełnił głównie z własnych notatek i pamięci. Czując się zobligowany obowiązującą nas dewizą „Przywróćmy Pamięć” chciałem pokazać Wam możliwości jakie daje wykorzystanie danych pochodzących z meldunków o stratach które w czasie Wielkiej Wojny regularnie przekazywały jednostki wojskowe do wyższych dowództw. Właśnie na takiej podstawie powstała „Tablica Honorowa” zachodniopruskiego 21 pułku piechoty. Biorąc pod uwagę, że jego szeregi wypełniano poborowymi w sporej liczbie narodowości polskiej, jest to wręcz obowiązek. Tu od razu wskażę, że do pułku w dużej liczbie trafiali mieszkańcy północnych Kujaw i Pomorza Gdańskiego, wchodzących wówczas w skład wspomnianej prowincji ówczesnego cesarstwa.
Ale do rzeczy - pod Malgaofen 30.08.1914 r. polegli następujący żołnierze ze składu III baonu 21 pp:
Musk. Brüggermann Max, 9 Kp., *? Toruń
Musk. Bruns Wilhelm 10 Kp., *? Hoxfeld, Borken
Musk. Gumz Karl, 12 Kp. *? Drzonowo
Musk. Ix Herbert, 10 Kp., *? Pennekow, Schlawe
Gefr. Ketelsen Carsten, 10 Kp. *? Kleiser-Kog, Tondern (Schleswig Holstein)
Vzfldw. Kirst Karl, *? Tczewska Wola, Sztum
Gefr. Kowalski Walter, 12 Kp. *? Bądki, Kwidzyn
Musk. Kunde Emil, 12 Kp., *? Sowinko, Sławno
Res. Musk., Papke Gustav, 9 Kp. *? Nowawieś Chełmińska, Chełmno
ObltdRPeters Johannes, 9 Kp, *?
Musk. Rompusch Johann, 12 Kp., *? Pietrzwałd, Sztum
Musk. Schulz Theodor, 10 Kp., *? Steblewo, Tczew
Musk. Stiewe August, 12 Kp., *? Woblanske, Koszalin
Gefr. Stoliński Józef, 12 Kp., *? Szczodrowo, Gdańsk
Res. Witt Johann, 12 Kp., majątek Klein Gartz, Tczew
Ich dane upubliczniono na VL Preussen nr 152, Ausg. 368 v. 17ten Feb. 1915, poza tym zostali wymienieni na Tablicy Honorowej Pułku. Tu od razu można postawić 2 hipotezy:
-poległego oficera, Oblt J. Petersa pochowano na cmentarzu parafialnym przy kościele – taka praktyka była bowiem powszechna w tych czasach.
-strona niemiecka, mając do dyspozycji tak olbrzymie zasoby siły roboczej w postaci jeńców rosyjskich, założyła cmentarz wojenny krótko po zakończeniu walk od razu w dzisiejszym miejscu, choć zapewne ostateczny kształt otrzymał on dopiero w późniejszym okresie Wielkiej Wojny.
Znana wcześniej lista opatrzona komentarzem, że została zestawiona w oparciu o próbę odczytania z zatartych napisów na płytach nagrobnych + danych podanych przez M. Dehnena w: DieKriegsgräber in Ostpreussen von 1914/15, Würzburg 1966, s. 60, 61, podaje, że spoczywają tu:
Gefr. R. Kübelke [Kubelka], 6/G. R. 1, † 30.8.14 chodzi o 6 Kp. II baon Grenadier-Regiment 1
Vizef. K. Kirst, 10/J. R. 21, † 30.8.14
Vizef. Köslin, Inf. R. 21 - takiego na VL i TbHon brak
Musk. Bergmann, 12/J. R. 21 – niejaki Robert Bergmann jest wykazany jako lekko ranny
Musk. Böhlke, 12/J. R. 21 – takiego na VL i TbHon brak
Musk. Brüggemann, Inf. R. 21
Musk. Herbert Ix, 10/J. R. 21, † 30.8.14
Musk. Jessin, Inf. R. 21 – takiego na VL i TbHon brak
Musk. Kunde, Inf. R. 21
Musk. Merschjahn, Inf. R. 21, † 31.8.14 – takiego na VL i TbHon brak
Musk. Müller, 12/J. R. 21, † 31.8.14 takiego na VL i TbHon brak
Musk. [Res.] Papke, 9/J. R. 21, † 30.8.14
Musk. Römbusch, Inf. R. 21 - prawdopodobnie opracowującemu listę szło o „Rompusch ”
seheoben
Musk. Will, Inf. R. 21 – prawdopodobnie opracowującemu listę szło o „Witt” seheoben
Zgodnie z moimi zasadami i praktyką, nie jest jednak możliwe pokazanie pełnej historii obiektu cmentarza wojennego, bez przedstawienia wydarzeń, które doprowadziły do jego powstania. Dlatego na zakończenie opiszę je pokrótce. Nocą z 28 na 29 sierpnia 1914 r. IR 21 działając w ramach 36 ID kontynuował działania pościgowe zmierzające do przeskrzydlenia i odcięcia sił rosyjskich cofających się ku południowi w sposób coraz mniej zorganizowany. Pomiędzy 5 a 6.30, po nocnym marszu osiągnął Pasym i na południowym skraju miasteczka umożliwiono żołnierzom odpoczynek do 11.00, kiedy nadszedł rozkaz do dalszego marszu, ten rozpoczęto o 12.00 w kierunku Warchał z celem osiągnięcia Rekownicy, gdzie zaplanowano odpoczynek nocny. Po dotarciu na miejsce pułk otrzymał jednak dyspozycję by w celu zamknięcia okrążenia sił rosyjskich od południowego wschodu, ma kontynuować marsz do wsi Małga/Malga, i tu też niezwłocznie wyruszyły II i III baon, a I baon pozostał początkowo w Rekownicy jako rezerwa brygadowa, by nieco później wyruszyć do Kannwiesen. Co prawda żołnierze pułku w ciągu dnia mieli okazję zjeść ciepły obiad, ale kwatermistrzom nie udało się dostarczyć chleba na kolację. Do Malgi pododdziały dotarły późną nocą rozkładając się na biwak, mimo tego wysłano po jednej kompanii z każdego baonu na wysunięte pozycje straży polowych: 11 Kp przed Malgaofen, a 6 Kp, z plutonem ckm do Malgamühle, gdzie miała zabezpieczyć przeprawę przez rz. Omulew – na miejsce prowadzili je miejscowi przewodnicy, którzy dostarczyli też informacji o aktualnej sytuacji. Już o 1.30 dnia 30.08 6 kompania dotarła na skraj lasu na płn od Kannwiesen, stwierdzając że w miejscowości znajdują się wielkie masy taborów i wojska. Nie mogąc dokonać z powodu ciemności właściwej oceny sytuacji dowódca I baonu kazał by pozostałe kompanie zajęły stanowiska na skraju lasu i czekały na nadejście świtu. Nieoczekiwanie w trakcie tego manewru doszło do krótkiej gwałtownej strzelaniny, niestety jej ofiarą padł powracający z przedpola własny patrol, dwu swoich żołnierzy zostało rannych, ale o dziwo, nie wywołało to żadnej reakcji ze strony Rosjan. By poinformować o sytuacji dowództwo IR21, do Malgi wysłano konno 2 oficerów łącznikowych, którzy mimo że parę razy zostali ostrzelani przez rosyjskich kawalerzystów, przed 5.30 zameldowali się w sztabie pułku. W wyniku tego alarmowo poderwano III baon pułku który razem ze sztabem pułku pośpiesznym marszem skierował się na Malgaofen. W tym czasie do pierwszej linii I baonu dotarły spóźnione karabiny maszynowe i zajęły pozycje. W szarówce świtu oczom niemieckich żołnierzy ukazały się ruszająca ze wsi ku wschodowi podwójna kolumna wszelkiego rodzaju wozów. Na znak dowódcy baonu otwarto po 4.30 ogień z wszelkiej posiadanej broni. Rosyjscy taboryci chwycili za broń i usiłowali zaatakować skraj lasu, zostali jednak zdziesiątkowani ogniem karabinowym. Mniej więcej ok 7.00 zgromadzeni we wsi usiłowali uciekać ku południowi i wtedy d-ca I baonu rozkazał natychmiast nacierać. Kannwiesen zajęto przy minimalnym oporze, biorąc do niewoli 17 oficerów i 980 żołnierzy oraz personel sanitarny. Za wsią zdobyto dwie baterie armat polowych, ale sytuacja wymusiła organizację obrony przed grupami rozbitków nadciągającymi z lasów na zachód od wsi.
Do 6.30 III baon dotarł do okopów straży polowej 11 Kp. znajdujących się na zachód od wsi. Ta już w nocy odpierała różne próby przedarcia się sił rosyjskich ku płd-wsch. Podczas składania meldunku dowódcy batalionu zaobserwowano kłęby kurzawy wznoszące się od strony wsi Wały. Towarzysząca III baonowi bateria armat polowych z FAR 71 zajęła stanowiska na skraju Malgaofen, pozostałe kompanie rozwinęły się na skrzydłach 11 kompanii, w której rejonie zajął też stanowisko przybyły tu sztab IR 21. Przed niemiecką linią pojawiała się wielka jednostka kawalerii, do której niemieccy artylerzyści otwarli szybki ogień. Niemal natychmiast w rosyjskich szykach pojawiły się białe flagi. Wysłano wówczas znającego dobrze język polski artylerzystę, by przedstawił Rosjanom warunki kapitulacji. Po powrocie parlamentariusza część Rosjan zsiadła z koni i rzucała broń ale inni w galopie kierowali się ku zabudowaniom Malgaofen strzelając z karabinów w powietrze. Żołnierze 11 Kp odebrali to jako atak i otwarli na nich ogień. To zakończyło całą akcję, co najmniej kilkunastu trafionych zaległo pola, pozostali rzucili broń i zeskoczyli z siodeł. Zdobyto wiele koni wierzchowych, biorąc wielu jeńców. Tymczasem w lesie na płdwsch od Malgaofen 12 Kp. natknęła się na rosyjską piechotę, która siłą usiłowała przerwać się przez jej szyki, wpierana ogniem szrapnelowym rosyjskich dział polowych. Ogień kontrbateryjny otwarła 3 bat. FAR 71 kilkoma salwami uzyskując nakrycie i uciszając wrogą artylerię, ale rosyjscy piechurzy nie zamierzali się poddać ani uciekać. Dlatego dca III baonu, mjr Wagner nakazał by do walki włączyła się 10 Kp, oskrzydlając nieprzyjaciela, a potem także 9 Kp. W trakcie zażartej walki jaka się wywiązał, ciężko raniono 2 oficerów 10 Kp., którzy potem zmarli w szpitalu, poległo też kilku żołnierzy. Straty poniosła też 9 Kp – ofiary tej walki zestawiłem na przedstawionej wyżej liście poległych. Wskutek poniesionych strat nastąpił impas w natarciu, przełamał go starszy już wiekiem LdwhrmKropp podrywając do przodu swoją drużynę z komendą Sprungauf, Marsch! i prowadząc ją skokami na nieprzyjaciela. Przykład ten podziałał, za nimi ruszyła reszta osiągając szybko odległość szturmową. Wtedy na komendę podaną trąbką żołnierze nałożyli bagnety na broń, a kiedy dobosze i sygnaliści wszystkich 3 kompani zaczęli grać sygnał do szturmu, ruszyli z krzykiem hurra na Rosjan – cały czas przy dźwiękach werbli i trąbek. Tego żołnierzom rosyjskim było już za wiele, mimo że należeli do pułku gwardyjskiego, zaczęli podnosić ręce i rzucać broń. Do niewoli trafił 1 generał, 19 oficerów i 800 podoficerów i żołnierzy. W ręce niemieckie dostało się również 15 haubic polowych znajdujących się za piechotą. Ten sukces zbiegł się z wybiciem godziny 9.00 przez zegar na wieży kościoła w Malgaofen. Po odprowadzeniu jeńców do wsi i uporządkowaniu pododdziałów, III baon otrzymał rozkaz udania się w rejon na płdwschKannwiesen, gdzie mimo niezbyt skutecznego ostrzału rosyjskiej artylerii, brano do niewoli kolejne wynurzające się z lasów grupy rosyjskich rozbitków.
Rzecz jasna temat cmentarza w Malgaofen można opracować jeszcze dokładniej, dokonując próby ustalenia danych części poległych żołnierzy rosyjskich. Biorąc pod uwagę bałagan odwrotu nie można się wprawdzie spodziewać wielkich rezultatów po kwerendzie w źródłach rosyjskich, ale przynajmniej parę osób się znalazło. To jednak wymagałoby współpracy kogoś zainteresowanego tym regionem, ale taka osoby mimo mojej propozycji złożonej w komentarzach się nie odezwała. A zaniedbania w zakresie opracowywania cmentarzy wojennych są póki co tak duże, że podołać temu można jedynie przez pracę zespołową…