Część III. Walki pod Bychawą w lipcu 1915
Treść
Utworzenie i działalność struktur grobownictwa wojennego w kuk MGG Lublin w latach 1915-18. Działalność Kriegsgräberarbeiter Kompanie Nr 2 - założenie cmentarzy wojennych w Bychawie (Biała Góra) i Zaraszowie (Zaraszów Kolonia) i okolicach. Cz. III
Tomasz Nowakowski, płk SG w st.spocz.&Krzysztof Bober
(Wykorzystanie możliwe za podaniem autorów i źródła)
Jak opisaliśmy to w dwu wcześniej publikowanych częściach (posty zamieszczone na FB Fundacji z 21.02 i 5.03 br., dostępne również na www.przywrocmypamiec.pl) opisywany przez nas rejon Bychawy dwukrotnie stał się widownią wyjątkowo krwawych walk toczonych na dużą skalę. Po obu stronach angażowano tu znaczne siły, co przekładało się na wysokie straty w sile żywej, również w poległych, czego skutkiem było powstanie licznych i relatywnie dużych cmentarzy wojennych. W opracowaniu prezentowanego materiału znacząco wsparł nas Kolega Piotr Zarośliński, który przeprowadził szereg rozmów ze starszymi mieszkańcami Bychawy i osobami działającymi w lokalnym stowarzyszeniu przyjaciół historii. Te działania nakierunkowane były pod kątem ustaleń co do najnowszej historii obiektu na Białej Górze tj. w II RP i po 1945 r. Istotnym wkładem były również kwerendy Piotra Moniakowskiego przeprowadzone w zespołach akt pozostałych po Starostwie Lubelskim z okresu II RP. Opracowując tą część materiału sięgnęliśmy również do zasobów Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie w postaci tzw. kart cmentarzy.
Niczym przejdę do meritum, parę informacji o dalszych planach – kolejne publikacje zgodnie z zapowiedzią, będą poświęcone listom z danymi pochowanych tu żołnierzy, rzecz jasna podzielonych na części, bo tego rodzaju materiał jest mniej interesujący dla większości czytelników, ale niezbędny dla całości badania każdego obiektu cmentarza wojennego. Zapowiadam jednocześnie publikowanie „przerywników”, kwerendy do „projektu Bychawa” przyniosły bowiem obfitość nowych materiałów, do innych, wcześniej badanych przez nas obiektów. Z Lubelszczyzny dotyczy to Marysina, z Podkarpacia m.in. Rozwadowa. Jeden z takich materiałów poświęcony Stalom udostępniliśmy już wcześniej (post na FB z 20 lipca 2024 r.).
Miejsce, w którym powstał cmentarz jest położone ok. 110 m na zach. od kulminacji wzgórza 253,2 m, być może ze względu na widoczne z Bychawy wały okalające obiekt, mieszkańcy używają w stosunku do niego również nazwy „Groble”. Nazwa „Biała Góra”, na dostępnych mapach topograficznych nie występowała. Pojawia się ona w rejestrze zabytków województwa lubelskiego - wpis do rejestru brzmi bowiem „cmentarz wojenny z I wojny świat., na tzw. „Białej Górze”, odpowiadający działce wskazanej w decyzji, w gran. wg zał. planu”, dokonano go 26.07.1993 r. nadając obiektowi nr A/1088. Adresowo obiekt przypisany jest do ul. Partyzantów, a działka ma oznaczenie: 060903_4.0001.1324.
Pewnym problemem obiektu jest możliwość sezonowego dostępu – otoczony jest prywatnymi polami, brak drogi dojazdowej, w związku z czym łatwe dojście możliwe jest tylko poza okresem wegetacyjnym, np. po żniwach, ogólnie w okresie jesień-wiosna. Paradoksalnie przyczyniło się to do faktu, że w różnych okresach od pewnego czasu,jako jedyna zadrzewiona parcela w okolicy, cmentarz wojenny stał się ostoją zwierzyny - widywano tu np. łosie ale i liczne lisy. Populacja tych ostatnich była spuścizną po działającej w Bychawie rzeźni, która istniała już w okresie międzywojennym, a później ubojni zamkniętej krótko przed 2000 r. (lisy żerowały wówczas na odpadkach z uboju składowanych czasowo na terenie zakładu, a nory lęgowe kopały nawet w kopcach kurhanów). Zapewne w okresie budowy cmentarza kwestię dojazdu w jakiś sposób uregulowano, do ustanowienia służebności dojazdu do cmentarza dążyła w swoim czasie gmina, ale sprawy tej nie udało się załatwić i nadal na mapach działek gminy Bychawa brak jest uwidocznionej drogi dojazdowej, taką ukazano jedynie na mapie udostępnionej przez portal zabytek.pl, co jest niezgodne ze stanem faktycznym.
W karcie ewidencyjnej cmentarza wojennego na Białej G. założonej w 1992 r. przez W. Borucha stwierdza się, że mogiły ziemne przed kopcami są już tylko „częściowo” widoczne. Wysokość wału okalającego obiekt określono na 1 m, rozmiar całości obiektu określono jako 75x30 m. Odnotowano również fakt przeprowadzenia renowacji przy współudziale austriackiego Czarnego Krzyża przeprowadzonej w 1990 r. Załącznikiem do karty jest 5 zdjęć i jeden plan – widać na nich jeszcze tylko szczątkową roślinność na terenie obiektu (jedno zdjęcie ze zbiorów WZK Lublin w zał.). Szczyty kopców wieńczą identyczne metalowe krzyże, postawione w 1990 r., przy okazji remontu obiektu. Zdjęcia z różnych okresów wskazują, że teren cmentarza stopniowo zarastał samosiejkami, a ostatnie oczyszczanie terenu cmentarza przeprowadzono ok. 2005 r. Jeszcze w 2015 r. szata roślinna nie przesłaniała całkowicie obiektu, niestety kiedy dokonywaliśmy eksploracji jesienią 2024 r. cały teren krył się w rozrośniętych do sporych rozmiarów drzewach. Pewną możliwość zapoznania się z opisywanymi obiektami dają dwa filmy wykonane z drona (Groble Bychawa oraz Cmentarz Bychawa wrzesień) dostępne na Youtube , gdzie zamieściła je firma Aires Web Design.
Nie jest to jedyne miejsce pochówków wojennych w samej Bychawie, kolejne takie w postaci kwatery wojennej istnieje na cmentarzu parafialnym. W momencie jej powstania powstała ona na gruncie graniczącym z ówczesnym cmentarzem parafialnym, który z czasem wchłonął kwaterę wojenną i rozszerzył się znacznie dalej ku północy(w załączeniu zdjęcia). Do dziś na terenie kwatery nie zachował się żaden obiekt z epoki, (poza formami ziemnymi w rodzaju nasypów i kopców) znajdujące się tu krzyże metalowe pochodzą z 1990 r.,w tym okresie na kwaterze dokonano również celowych nasadzeń drzew iglastych.
Co do Zaraszowa, to jak wynika z karty ewidencyjnej cmentarza założonej w kwietniu 1992 r. przez W. Borucha, mogiły pojedyncze (ok. 10) były dobrze czytelne, jednak sporządzający kartę nie potrafił stwierdzić jak wyglądały mogiły zbiorowe, które określił jako „zniekształcone”. Odnotowano również że cmentarz w 1990 przeszedł prace remontowe prowadzone z udziałem austriackiego Czarnego Krzyża. M. in. właśnie wtedy na najwyższym z „kopców” ustawiono metalowy krzyż.
Powstanie cmentarzy wojennych w rejonie Bychawy
Do porządkowania pobojowisk w okolicach Lublina przystąpiono już w sierpniu 1915 r., czynność tą określaną jako Schlachtfelderaufräumung wykonywały początkowo oddziały etapowe podległe Komendzie Tyłów 4 Armii (EtappenK-do) tj. etapowe oddziały Pospolitego Ruszenia (kk LandsturmEtappenBaone) wykorzystujące w tym celu siłę roboczą przydzielanych licznych jeńców wojennych. Następnie zadanie to przejmowały powstałe w terenie posterunki żandarmerii, ich działalność w tym zakresie koordynowała c.k. Komenda Rejonowa Żandarmerii Krajowej Lublin, kierowana przez Ritt. Hugo Effenbergera. Żandarmeria kontynuowała prace przy pochówkachaż do końca 1916 r. wykorzystując pracę mieszkańców i jeńców wojennych. Zasoby sił roboczych, dla potrzeb najpierw jednostek etapowych, a następnie całego kuk MGG Lublin, zabezpieczał Obóz Jeniecki Lublin, przemianowany później na Stację Jeńców Wojennych Lublin, przydzielający kontyngenty jeńców (początkowo głównie z armii rosyjskiej, później również armii włoskiej, serbskiej i rumuńskiej) do jednego ze zorganizowanych kilkunastu jenieckich oddziałów roboczych. Np. w 1915 funkcjonowało 11 takich oddziałów, w tym 1 oddział jeńców włoskich, a ich dyslokację zmieniano w zależności od potrzeb, w styczniu 1916 wykazano, że we właściwości terytorialnej Kreis K-do Lublin i do jego dyspozycji znajduje się 671 jeńców rosyjskich, wykorzystywanych do różnych prac, a w początku lata 1916 r. stan jeńców wahał się od 1000 do 1200 jeńców, przy czym średnio ponad 100 jeńców znajdowało się w różnych szpitalach.
W każdym razie, pod nadzorem żandarmerii w okręgu lubelskim do grudnia 1916 r. dokonano przeniesienia 6519 zwłok poległych na 117 samodzielnych obiektów oraz na 17 kwater wojennych znajdujących się na cmentarzach parafialnych, krótko potem powstało jeszcze kilka dalszych obiektów. Jeśli chodzi o personel żandarmerii zaangażowany w tą działalność, na zakończenie opisanej akcjiprzełożeni wystąpili o przyznanie każdej z tych osób Odznaki Honorowej Austriackiego Czerwonego Krzyża.
Prace przy porządkowaniu pobojowisk dotyczyły w pierwszym rzędzie zbierania materiału wojennego pozostałego na pobojowiskach (broń, wyposażenie i sprzęt) oraz pochówków, o ile znajdowano jeszcze niepochowanych poległych obu stron. Ta zbiórka przyniosła dość znaczące rezultaty – w pierwszym kwartale 1916 r. w jej wyniku do Arsenału Wiedeńskiego odesłano 584 karabinów (354 syst. Mannlichera, 206 syst. Mosina i 31 syst. Mausera) oraz jeden moździerz okopowy (Minenwerfer), bagnety, zamki karabinowe, różne inne części broni w rodzaju luf zapasowych, do wysyłki całości niezbędne było podstawienie wagonu kolejowego. Dodatkowo żandarmeria przeprowadziła w lutym 1916 r. dwudniową akcję przeszukania gospodarstw, w rejonach gdzie toczyły się walki, odzyskując dalszych 58 karabinów i liczne przedmioty umundurowania, wyposażenia, sprzętu kwatermistrzowskiego, amunicję strzelecką, drut itp. Władze powstającego na terenach Lubelszczyzny Wojskowego Generalnego Gubernatorstwa Lubelskiego (kuk MGG) już we wrześniu 1915 r. nakazały, by mieszkańcy Lubelszczyzny przystąpili do niezwłocznej likwidacji rosyjskich okopów i umocnień przebiegających przez pola uprawne i inne użytki rolne, odzyskane przy tym drewno z zasieków, oszalowań i schronów wykonujący pracę mogli wykorzystać na własne potrzeby.
Podczas tych prac bezwzględnie należało zachować groby żołnierskie znajdujące się w okolicach likwidowanych liniach umocnień polowych, natomiast zdjęty drut kolczasty i gładki gminy miały dostarczać do siedzib posterunków c.k. Żandarmerii Krajowej. Te ostatnie w rejonie Bychawy powstały w końcu sierpnia 1915 w Bychawie, Niedrzwicy Wlk. i Piotrkowie, podlegały one służbowo pod k.k. LandesgendarmerieRayonkommando Lublin. Można dodać, że w Bychawie zorganizowano ponadto posterunek Finanzwache tj. Straży Finansowej(Celno-skarbowej). W 1918 r. dyslokacja posterunków w okolicy była następująca Bychawa (tu działała także stacja psów służbowych), Strzyżowice i Krzczonów.
Pierwszy spis cmentarzy i pochówków wojennych miał powstawać siłami jednostek etapowych armii, ale w praktyce po paru tygodniach spadł na barki zorganizowanych na Lubelszczyźnie posterunków żandarmerii. Podstawą jego przeprowadzenia było zarządzenie Dowódcy Tyłów (ArmeeEtappen K-do) Naczelnego Dowództwa Armii (ArmeeOberkommando) gen. por. Franza Kanika (op. 75.926/I Gräberkataster z 26 sierpnia 1915 r.). Poczynając od pocz. września – pocz. października 1915 r. funkcjonariusze żandarmerii prowadzili inwentaryzację pochówków i cmentarzy, a gotowe materiały ostatecznie trafiały od kwietnia 1916 r. do referatów sanitarnych w Komendach Okręgowych - w przypadku Lublina koordynatorem prac został Oblt. B. Hauenschield. Dla rejonu Bychawy funkcjonariusze żandarmerii stwierdzili, że takie obiekty istnieją w samej Bychawie i jej najbliższych okolicach: Pawłowie, Zdrapach, Bychawce, Wierciszowie, Kol. Bychawka, Kol. Ossowa, Olszowcu, Podzamczu, Zadębiu, Dębszczyźnie, Kiełczewicach(Maryjskich), na Ptasiej Górze, na Białej Górze, Nowej Wsi -Barakach, Leśniczówce, Gałęzowie, Woli Gałęzowskiej, w rej. Folwarku Marysin. W niektórych z wymienionych lokalizacji znajdowały się po 2-4 cmentarze oraz mogiły masowe i pojedyncze, łącznie zinwentaryzowano tu, co najmniej, 24 obiekty prowizorycznych cmentarzy.
Już w trakcie trwania tej akcji gen. mjr Diller, Wojskowy Generalny Gubernator Lubelski, zalecił Komendantom Okręgów, by zgodnie z rozkazem kuk EtappenOberkomanndo z 7 września 1915 r. oznakować zinwentaryzowane miejsca pochówków prowizorycznymi krzyżami wg załączonego wzoru. Zwracano przy tym uwagę, by zaopatrzyć je w odporne na warunki atmosferyczne tabliczki blaszane z informacją o poległych, o ile była dostępna. Krzyże takie we własnym zakresie należało wykonać siłami aresztantów lub przydzielonych jeńców wojennych, koszt materiałów i robocizna za 1 egz. nie mógł przy tym przekroczyć sumy 7 K 20 H. Wzór takiego krzyża z oryginalnego załącznika do wspomnianego pisma pokazujemy w części ilustracyjnej.
Sama organizacja struktur grobownictwa w kuk MGG Lublin przebiegała stosunkowo powoli. Do połowy 1916 r. w poszczególnych Kreiskomanndo ich komendanci mieli wskazać osoby mające dodatkowo realizować zadania z zakresu związanego z grobownictwem wojennym – skutkiem takiej sytuacji zadania z tego zakresu traktowano drugoplanowo, na czoło wysuwały się inne zadania związane z produkcją rolną i przemysłową, pozyskiwaniem zasobów dla frontu, zapewnieniem bezpieczeństwa i porządku publicznego. Co do Kreiskomanndo Lublin niestety brak dokumentów wskazujących, komu z jego personelu w tym okresie zlecano tego rodzaju zadania, jakkolwiek wiadomo że koordynację działań związanych z inwentaryzacją w okręgu (kataster, mapowanie) przekazano komórce Lekarza Okręgu Lublin. Sytuację zmienił rozkaz Wojskowego Generalnego Gubernatora Lubelskiego o sygn. MGG 48 145/I z 4 września 1916 r. nakazujący powołanie w poszczególnych Komendach Okręgowych (Kreiskommando) komórek grobownictwa wojennego: KriegsgräberAbteilung (dalej KGA). Paradoksalnie w ślad za tym nie poszło przyznanie dodatkowych etatów i personelu – każdy Komendant Okręgowy miał wyznaczyć na kierownika KGA osobę z podległego sobie personelu, można było jednak pozyskiwać osoby z personelu pomocniczego/kancelaryjnego z jednostek etapowych Landsturmu, bądź zatrudniać personel cywilny. Pozyskiwanie osób stanu żołnierskiego (urzędników wojskowych) ograniczone było wyłącznie z jednostek etapowych przydzielonych do kuk MGG Lublin. Zakładano, że KGA będą wzmacniane przez specjalistów oddelegowanych z jednostek organizacyjnych Urzędu Wojskowego Generalnego Gubernatora w Lublinie oraz tzw. patrole poszukiwawcze, przydzielane przez jednostki zapasowe oddziałów walczących na Lubelszczyźnie w latach 1914-15. Dopiero w styczniu 1917 r. Wojskowy Generalny Gubernator Lubelski wydał rozkaz przydzielający do poszczególnych KGA specjalistów technicznych z X Referatu Urzędu Wojskowego Generalnego Gubernatora, do okręgu lubelskiego przydzielono LstLt Ing. Adolfa Lackneraoraz LstPlichg. Ing. HeinrchaEngela.
Następnie zaczęto formować pięć Kompanii Roboczych Grobownictwa Wojennego (Kriegsgräberarbeiter Kompanie), ale proces ten przeciągnął się do drugiej połowy 1917 roku. Na przełomie 1917/18 r. kompania nr 1 stacjonowała w Olkuszu, nr 2 w Bychawie, nr 3 w Rejowcu i nr 4 w Tomaszowie Lub. Identyczna jednostka,ale bez numeru powstała również w Lublinie, jej zadaniem było utworzenie obiektów cmentarzy wojennych na terenie miasta, oraz udzielanie fachowego wsparcia dla innych kompanii roboczych działających na terenie okręgu lubelskiego. Na podstawie Zarządzenia Ministra Wojny z 15.12.1917 r. do oddziałów roboczych przydzielano tzw. patrole poszukiwawcze składające się z delegowanych żołnierzy pułków walczących w rejonie Lublina, typowy był skład 3 osobowy: podoficer + 2 żołnierzy, spośród tych którzy brali udział w walkach w 1914 lub 1915 r.
Niestety brak informacji jaki etat kuk MGG przewidziało dla kompanii roboczej grobownictwa wojennego. Być może wzorowano się na etatach przyjętych w Inspekcjach Grobownictwa Wojennego na terenie monarchii austro-węgierskiej, wówczas pododdział taki powinien składać się z 28 osób personelu dowódczego, kancelaryjnego i wartowniczego (dowódca i zastępcy dcy oddziału, 4 dowódców brygad(tzw. partii) roboczych, kancelistów, służących, co najmniej 15 wartowników) oraz 75 robotników – jeńców wojennych. Jak ilościowo wyglądało to w przypadku Bychawy, gdzie działała wspomniana KGKp nr 2, pokazują sprawozdania dowódcy kompanii przekazywane do KGA Lublin w pierwszej połowie 1918 r. wg których stan osobowy pododdziału wahał się i wynosił przeciętnie 10 żołnierzy, podoficerów i oficerów oraz 42 jeńców wojennych. Faktycznie jednak prace na okolicznych obiektach wykonywało znacznie więcej osób – jako średnią ilość zatrudnionych wiosną 1918 r. wykazywano aż 126 osób. Wynikało to z angażowania ludności miejscowej w proces powstawania obiektów, np. całość prac transportowych opierała się o zatrudnianie niezbędnej ilości tzw. podwodziarzy tj. woźniców z zaprzęgiem konnym i wozem spośród mieszkańców, ponadto żądano od gminy niezbędnych robotników do prac ziemnych. Za nadzór nad ekshumacjami odpowiadali żołnierze z patroli poszukiwawczych, zapewniali oni również dodatkowy nadzór nad brygadami roboczymi jeńców wojennych. Znane są dane żołnierzy, których przydzielono do KGKp nr 2 w maju-czerwcu 1918 r., a więc w okresie kiedy finalizowano prace m.in. na Białej Górze w Bychawie. I tak z kuk IR 59 delegowano do tych zadań od 18 maja Korp. Josefa Pötzel, Inft. Franz Scharinger i Inft. Josef Göschl, z kk LstEtapBaon 497 od 5 maja LstInft Artur Ekler i Johann Borsig, następnie LstSch. Ferdinand Tüschl, z kuk IR 100 od 23 maja Korp. Franciszek Żaczek, Inft. Franciszek Bednarek i Michał Probosch, z kuk IR 93 od 25 maja TitZgsf. Gabriel Lang, LstInft. Heinrich Hickel i ResInft. Frantisek Slouka , z kuk IR 1 od 27 maja Tit.Zgsf. Alfred Heisig, ResInft. Rudolf Pelz i Antoni Bulanda.
Z kolei etatowy skład osobowy KGA Lublin przedstawiał się następująco:
Schabl Nikolaus, Lst. Rittm., Kierownik KGA, początkowo pełniący obwiązki, a od 10/7/1917 mianowany na stałe, Lakner Adolf, Inż., LstOblt., (wspominany wyżej) od 19/1/1918 przydzielony na stałe, Benysek Gottlieb, LstGefr.m EinFrw.Abz. (tjlandsturmista z cenzusem – miał prawo noszenia naszywki jednorocznego ochotnika, co dawało pewne przywileje),
Hala Franz, LstInft., fotograf i rysownik, VitFrederike, pracownica cywilna, od 1/12/1917,
Esztel Emilie, pracownica cywilna, przydzielona do KGA z Komendy Okręgowej od 17/11/1917,
Szczepański Bolesław, posługacz cywilny.
Od maja 1918 r. dodatkowo zatrudniono w KGA Lublin Sikorskiego Zygmunta jako pracownika cywilnego na etacie technika i kreślarza, zaś z VII Wydziału kuk MGG Lublin przeniesiono pracownika cywilnego Tadeusza Wiśniewskiego.
Dokładny zakres zadań tworzonych KGA określono w instrukcji kuk MGG Lublin D107 340/16, a najważniejsze jej postanowienia powielono w piśmie okólnym wystosowanym do wszystkich Komendantów Okręgowych.
W wyniku zarządzonych z końcem 1916 r. prac koncepcyjnych postanowiono o komasacji znacznej części obiektów w rejonie Bychawy. W początku 1917 r., zgodnie z pismem okólnym kuk MGG Lublin (powtarzało ono zresztą postanowienia zawarte w przytoczonej wyżej Instrukcji) wszystkie komórki grobownictwa w Komendach Rejonowych rozpoczęły proces nanoszenia na mapy położenia spisanych grobów wojennych i pochówków w obrębie istniejących cmentarzy gminnych. Dane te nanoszono na arkusze mapy 1:75000, po zakończeniu tego procesu należało dokonać analizy pod kątem wyboru docelowych miejsc do urządzenia cmentarzy wojennych, uwzględniając lokalizacje wymagające najmniejszego nakładu prac. W przypadku rejonu Bychawy zachowała się mapa pokazująca wynik tych prac: miano utworzyć zbiorcze cmentarze w miejscach, gdzie znajdowały się największe obiekty i w takich miejscach w których pozyskanie terenu na te cele było najprostsze. Rzecz jasna największe obiekty utworzono w samej Bychawie – na Białej Górze na płd od miejscowości powstał on jako wynik komasacji 10 obiektów oraz w Zadębiu jako kwaterę wojenną przy miejscowym cmentarzu parafialnym. Ta ostatnia powstała przede wszystkim w wyniku pierwszego porządkowania pobojowiska przez Rosjan, jakie miało tutaj miejsce we wrześniu październiku 1914 r. i w styczniu-marcu 1915 r. Do jej rozszerzenia przyczyniła się następnie działalność rozwijanych w samej Bychawie szpitali polowych i tak latem 1915 r. rozwinięto tu m inFeldspital Nr. 5/13 , 7/14, Rezerwowy Ruchomy Szpital (Mob. Res.Spit.) 2/11. Na szpitale wykorzystywano 2 obiekty stałe: stary drewniany budynek szpitala miejskiego oraz plebanię i kościół parafialny, ponadto rozstawiono niezbędną ilość namiotów.W kwaterze pierwotnie przylegającej od północy do cmentarza parafialnego spoczęło w grobach pojedynczych i masowych 260 poległych, dwie spośród zachowanych obecnie mogił masowych uzyskały zewnętrzną formę niewielkich kurhanów.Nie przenoszono tu innych większych obiektów z okolicy, aby cmentarz parafialny nie utracił swej funkcjonalności. Mimo tego, wg moich szacunków, to co można dziś zobaczyć na Zadębiu stanowi jedynie 25% pierwotnej kwatery, resztę zajęto pod pochówki cywilne – niestety jest to zwykły los kwater wojennych sąsiadujących/położonych na cmentarzach parafialnych
Kolejnym wielkim obiektem utworzonym w wyniku komasacji jest Zaraszów, gdzie do pierwotnych pochówków doszły szczątki ekshumowane z 9 okolicznych obiektów.
Na początku 1917 r. wytypowane miejsca miały zostać obfotografowane, a następnie przystąpiono do przygotowania planów urządzenia cmentarzy w tych lokalizacjach. Równolegle prowadzono prace związane z ustalaniem danych poległych w porozumieniu z walczącymi tu jednostkami, stacjonującymi tu w swoim czasie szpitalami oraz w porozumieniu z niemieckim oddziałem grobów wojennych w Zamościu (Deutsche KriegsgräberAbteilungbeim kuk Kreiskommando Zamość), odbywało się to w drodze korespondencji z jednostkami zapasowymi właściwych pułków lub samodzielnych batalionów (Ersatz Kader, Ersatz Baon). Stan wiedzy nt. tożsamości pochowanych w całym okręgu Lublin własnych żołnierzy na dzień 1 sierpnia 1917 r. był niewielki – do tego czasu ustalono dane zaledwie 640 poległych. Do początku 1918 r. udało się ustalić dane dalszych 3752 osób i prace kontynuowano, niestety w archiwaliach nie ma wszystkich meldunków przedstawiających szczegółowo przebieg tej fazy przygotowawczej, ale z dat wpływów i przekazania nadsyłanych dokumentów wynika jednak, że proces ten był długotrwały i przeciągnął się jeszcze przez całe pierwsze półrocze 1918 r. Do końca kwietnia 1918 r. ustalono dane 4522 poległych własnej armii i 1105 poległych rosyjskich. Zadanie to wykonywano siłami personelu KGA Lublin, potem również lubelskiej Kompanii Roboczej Grobownictwa Wojennego. W każdym razie przed majem 1918 r. stwierdzono na terenie podległym Kreiskommando Lublin:
9144 żołnierzy rosyjskich, w tym 48 oficerów, pochowanych w 2499 grobach, z czego 991 stanowiły mogiły masowe,
804 żołnierzy niemieckich, w tym 23 oficerów, w 549 grobach, z czego 64 stanowiły mogiły masowe.
11 447 żołnierzy austro-węg., w tym 144 oficerów, pochowanych w 3204 grobach, z czego 1069 stanowiły mogiły masowe.
Ponadto w Lublinie znajdowały się groby 7 jeńców włoskich.
W rejonie Bychawy zdecydowano się na powszechne wykorzystanie wałów i kopców ziemnych, co poniekąd wynikało z istnienia dużej ilości grobów masowych, zawierających szczątki niezidentyfikowanych żołnierzy (znana była tylkoliczba i przynależność do którejś z walczących armii), ponadto materiał do wykonania takiego projektu był najtańszy i znajdował się na miejscu. Odpowiednie projekty zaczęto przedstawiać do akceptacji od połowy 1917 r. Ich autorami byli przydzieleni przejściowo z X Wydziału kuk MGG do KGA Lublin LstEinFrwTitFldw. Gottman i LstLt Ing. Plessinger. Plany cmentarzy w rejonie Bychawy były gotowe w grudniu 1917 r. Zachował się projekt obiektu (rzut dłuższego boku obiektu) w Bychawie na Białej Górze, co do Zaraszowa znaleźliśmy jedynie szkic ideowy założenia, sporządzony przez Fldw. Koczky’ego. Ma on jednakże charakter planu inwentaryzacyjnego, powykonawczego. Faktycznie jest to rzut pionowy z naniesionymi danymi o liczbie pochowanych. Wynika z niego, że wspólny grób masowy miał być przykryty monumentalnym kurhanem w kształcie ściętego ostrosłupa (piramidy) po jego prawej (heraldycznie!) stronie złożono szczątki żołnierzy austro-węgierskich zaś po lewej rosyjskich. Osoby zidentyfikowane pochowano w dwu rzędach mogił pojedynczych zlokalizowanych od strony drogi. Prawdopodobnie wszystkich planowanych prac nie wykonano przed jesienią 1918 r., lub też upływ czasu i opady przyczyniły się do tego, że obecnie znajduje się tu formacja ziemna przypominająca 3 kopce.Sprzyjać temu mogła przyjęta forma ściętej piramidy, bo erozja pierwotnego kopca mogła zacząć się od zapadnięcia się ziemi pośrodku wypłaszczenia szczytowego. Jednak coraz bardziej przychylam się do tego, że przed jesienią 1918 r. nie udało się w Zaraszowie wykonać kurhanu w zaplanowanym kształcie, tym bardziej, że w latach dwudziestych kontynuowano otaczanie obiektu rowem. Ostatecznie problem ten mogły by rozstrzygnąć jakieś zdjęcia obiektu wykonane w okresie pomiędzy 1919 a 1939 r., a na takie na razie nie natrafiliśmy.
W przypadku Bychawy zachował się również plan powykonawczy pokazujący rozplanowanie i numerację 143 grobów pojedynczych – wykonano je w 3 rzędach, od strony przerwy w wale mającej służyć jako wejście. Pod północnym kopcem (tj. położonym najbliżej zabudowań Bychawy) spoczęło 294 żołnierzy austro-węgierskich, pod kopcem środkowym 561 NN. żołnierzy rosyjskich i pod kopcem południowym 152 NN. żołnierzy austro-węgierskich.
Do realizacji zadania ze względu na jego rozmiary przeznaczono spore siły: do Bychawy przesunięto Kriegsgräberarbeiter Kompanie nr 2 dowodzoną przezLst. Hptm. Ing. Hołubowicza. W czerwcu 1918 r. została ona przesunięta do Strzeszkowic i Bełżyc, a następnie we wrześniu 1918 r. do Wierzchowisk. Jej działania wykonawcze wspierała Kriegsgräberkompanie Lublin (np. przydzielając personel do nadzoru nad ekshumacjami). Niezbędne elementy małej architektury (krzyże, elementy ogrodzeń – bramy) dostarczyły podległe kuk MGG Lublin warsztaty przeróbki drewna „Tarnia” w Tarnawie k/Suchedniowa. Zachowały się ozalidy planów służących do zamówienia monumentalnych krzyży dla Białej Góry, ale także niektórych bram i ogrodzeń dla innych obiektów z terenu Lubelszczyzny.
Cmentarz na Białej Górze został założony na planie prostokąta o wymiarach ok. 30 x 75 m (dłuższa oś S-N), otoczonego wałem ziemnym o wysokości ok. 1 m i rowem o głębokości 1,5 m, wykonanie tego ostatniego umożliwiło pozyskanie niezbędnej ilości materiału ziemnego. Na terenie cmentarza wykonano nad mogiłami zbiorowymi, ustawione wzdłuż osi podłużnej obiektu, trzy stożkowe kurhany ziemne o promieniu podstawy ok. 8 m i wysokości (obecnie) powyżej 4 m. Każdy kurhan-kopiec w Bychawie, o wysokości projektowej 5,6m mierzonej od poziomu gruntu, był zwieńczony zespołem 3 krzyży, z których środkowy miał wysokość 3,4m, wykonano go z kantówki o przekroju kwadratu o boku 0,2 m. Dwa symetrycznie położone względem niego mniejsze krzyże o wysokości 2,3m, wykonano z kantówki o boku 0,18 m. Zastosowano 3 typy krzyży: łaciński, greko-katolicki i prawosławny. Zaproponowany układ krzyży nawiązywał do symboliki Golgoty i ukrzyżowania Chrystusa, co jest dość oczywiste w obiekcie cmentarnym.
Przenoszenie szczątków do Bychawy na zakładany cmentarz na Białej Górze, oznaczony teraz nr 54, zakończono 29.03.1918 r. przenosząc tam szczątki 309 żołnierzy austro-węgierskich i 445 rosyjskich, z czego w wyniku prowadzonych obdukcji udało się ustalić dane zaledwie 9 żołnierzy austro-wegierskich i częściowo 6 rosyjskich. Co do pozostałych ekshumowanych udało się jedynie ustalenie ich przynależności do którejś z walczących stron. Wszelkie prace przy urządzaniu cmentarza na Białej Górze zakończono do 1.06.1918 r. Do tego czasu zakończono również prowadzone równolegle prace przy cmentarzu nr 27 w Kajetanówce (przysiółek należący do Piotrowic, pomiędzy Niedrzwicą a Bystrzycą, spoczęło tu 180 poległych, zdjęcie obecnego stanu w załączeniu). Jeszcze w maju 1918 r. zakończono zakładanie cmentarza wojennego w Pawłowie, dokąd ostatecznie trafiło 720 poległych, w tym 316 żołnierzy austro-węgierskich i 404 rosyjskich, spośród nich ustalono personalia 22 żołnierzy austr.-węg. i 2 ros. Równolegle w maju pracowano nad obiektami na Ptasiej/Murakowej Górze, gdzie pochowano 51 poległych, Widniówce,gdzie spoczęło 267 poległych (przysiółek Strzyżowic, 112 żołnierzy austro-węgierskich, w tym 10 zidentyfikowanych oraz 155 NN. rosyjskich), oraz Dębszczyźnie - 69 poległych (16 aust-węg. i 43 ros.).
Daje to wgląd w działanie Kompanii Roboczej Grobownictwa Wojennego nr 2 – pracowała ona podzielona na tzw. partie robocze, kierowane przez podoficerów. Brakujących robotników do prac ziemnych i transportowych dostarczały sąsiadujące z danym obiektem osiedla, ich dostarczenia żądano pisemnie od władz gminnych.Ze względu na porę roku, w której wykonywano prace, nie stanowiło to nadmiernego obciążenia dla mieszkańców.Trudno powiedzieć czy stosowano jakieś formy wynagradzania, jeśli takie były, to jak wynika z dokumentacji innych komend okręgowych np. Janowa Lub., to wypłacano je w naturaliach, z wyjątkiem usług transportowych, te opłacano gotówką, choć obowiązujące stawki nie były zbyt wysokie. Np. od 15 kwietnia 1918 r. płacono 2 korony 30 halerzy za roboczogodzinę woźnicy z zaprzęgiem dwukonnym.
Z adnotacji na planie obiektu w Zaraszowie Kolonii i innych dokumentów wynika, że powstał on w całkowicie nowym miejscu pod szczytem wzniesienia 285 m, przy drodze Bychawa Wysokie, w wyniku ekshumacji dotychczasowych 10 miejsc prowizorycznego pochówku rozproszonych pomiędzy Gałęzowem - Folw. Marysin - Zaraszowem oraz Jeziorem - Folw.Marysin - Władysławów, skąd ekshumowano 286 żołnierzy austro-węgierskich i 145 rosyjskich, identyfikując zaledwie 19 osób.
Ogółem w całym rejonie Bychawy w pierwszej połowie 1918 r. ekshumowano 1604 poległych, z czego 773 austro-węgierskich i 821 rosyjskich, z czego udało się ustalić tożsamość lub cząstkowe dane 42 poległych austro-węgierskich i 12 rosyjskich. Wykonano prace ziemne, w wyniku których splantowano 4501 m2 powierzchni i przemieszczono 7059 m3 ziemi, co jest zrozumiałe w świetle przyjętych do realizacji projektów. Jeszcze latem 1918 r. KGA Lublin prowadziło korespondencję w sprawie wykonania tabliczek na różne wykańczane obiekty, ale brak dokumentacji, która potwierdzałaby odbiór takiego zamówienia. Skądinąd wiadomo, że od września struktury terenowe podległe kuk MGG Lublin funkcjonowały coraz gorzej, nie docierały zamówione materiały, a w październiku np. udzielano urlopów z prawem przejazdu do miejsca zamieszkania pracownikom cywilnym pochodzącym z głębi monarchii, z których najprawdopodobniej już nie wrócili do miejsca pełnionej służby. W końcu października 1918 r. zaczęły się również odmowy podejmowania pracy przez jeńców serbskich i włoskich zatrudnianych przy takich obiektach.
W lubelskim Archiwum Państwowym zachowało się nieco dokumentów przedstawiających dalsze losy badanych nekropolii lat z 1919-32. Tu trzeba przypomnieć, że kompetencje w zakresie grobownictwa wojennego przekazano z agend podległych Ministerstwu Spraw Wojskowych (Urząd Opieki nad Grobami Wojskowymi) do instytucji podległych Ministerstwu Robót Publicznych (Okręgowe Dyrekcje Robót Publicznych – proces ten w 2019 przedstawiliśmy w monografii „Nekropolie Wielkiej Wojny nad Wisłą i Sanem, wyd. przez Muzeum Regionalne w Stalowej Woli).
I tak w czerwcu 1925 r. Starosta Lubelski w piśmie architekta powiatowego Bolesława Krams(z?)a przedstawił Dyrekcji Robót Publicznych w Lublinie kosztorys, z którego wynikało, że koszt preliminowanych prac w Kol. Zaraszów, polegających na remoncie wału i dokończenia okopaniu rowem o dł. 248 m obiektu cmentarza wojennego będzie kosztować 248 zł (przy cenie jednostkowej 1 mb rowu wynoszącej 1 zł). Innych prac na ten rok w gminie Bychawa nie przewidziano.
W marcu 1928 r. wójt gminy Bychawa poinformował Starostwo Lubelskie, że akcję uprzątnięcia i wykoszenia terenu cmentarzy wojennych na terenie gminy przeprowadzono w 1927 r. Ponadto ustawiono ponownie powywracane krzyże, które przegniły przy ziemi. Na wiosnę 1928 r. zaplanowano pogłębienie i oczyszczenie rowów, przy wszystkich tutejszych cmentarzach. Przy okazji poinformowano również, że nie udało się sprzedać nalepek Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Bohaterów, z których dochód miał być przeznaczony na utrzymanie cmentarzy wojennych, zostały one zwrócone do starostwa.
W styczniu 1929 r. wójt gminy Bychawa Luterek przedstawił Staroście Lubelskiemu wykaz cmentarzy wojennych na terenie gminy, informując jednocześnie że w październiku 1928 r. zlecił sołtysom obowiązek utrzymywania obiektów w należytym porządku. W umieszczonych tu informacjach dotyczących Białej Góry wspomniano, że pochowano tu 1152 żołnierzy obu stron, z czego 782 austro-węgierskich i 384 rosyjskich (co nie odpowiada danym z pierwotnej dokumentacji pozostałej po KGA Lublin) oraz że cmentarzem opiekuje się „Franciszek Hentzel” były „austryjacki dozorca cmentarza wojennego”.
Po dotarciu do tej informacji Kolega Piotr, podjął się przeprowadzenia szeregu wywiadów w sprawie jego osoby. Okazuje się, że naprawdę nazywał się FrantišekHenzel, urodził się w 1891 r. na terenie ówczesnego Królestwa Czech, a dokładnie w Studenicy(Studnicy). Co najmniej dwie miejscowości o takiej nazwie znajdują się na terenie Morawach, przy czym jedna w rejonie Brna, a druga przy granicy z Polską. Z dokumentacji po kuk MGG Lublin wynika, że dla ważniejszych obiektów cmentarzy wojennych przewidywano zatrudnienie na stanowisku „Friedhofwärter” tj. mniej więcej opiekun/dozorca. Wynikało to z zarządzenia Generalnego Gubernatora Lubelskiego MGG Vdg. D. Nr. 113027/17. Np. w początku maja 1917 r. ogłoszono w dzienniku rozkazów dziennych poszukiwanie kandydata na takie właśnie stanowisko dla obiektu cmentarza wojennego w Lublinie. Oferowano przy tym darmowe zakwaterowanie, częściowe wyżywienie oraz miesięczne uposażenie w kwocie 120 kron. Stanowisko przewidziano dla inwalidy wojennego znającego się na podstawach ogrodnictwa, posługującego się językiem polskim (a również możliwie niemieckim).Z dniem 1.10.1918 r. dozorca cmentarza wojennego w Lublinie otrzymał podwyżkę uposażenia do kwoty 300 koron. Z rozkazu kuk MGG Lublin z 5 października 1918 r. wiadomo, że zatrudniano tam również 6 robotnic dniówkowych z płacą dzienną 7 koron. Pozwala to twierdzić, że również dla obiektów w samej Bychawie zatrudniono dozorcę i był nim wspomniany Franciszek Henzel, który po upadku monarchii austro-węgierskiej zaczął używać spolszczonego imienia, a w 1919 r. ożenił się z wdową Słowikowską, zmarł w 1959 r. Pochowano go na miejscowym cmentarzu parafialnym – można odnaleźć jego nazwisko na późniejszym nagrobku na grobie rodzinnym (w załączeniu). Mieszkańcy Bychawy zapamiętali go jako osobę wykonującą regularnie prace na cmentarzu wojennym czy przy kwaterze wojennej. Był osobą powszechnie znaną w okolicy i lubianą ze względu na wesołe usposobienie i jego zasadnicze zajęcie – pracował jako felczer weterynaryjny, wykonywał również różne prace rusznikarskie.
Większy zakres prac przy cmentarzu wykonano w 1929 r. – ustawiono wówczas poobalane przegniłe krzyże, wykonano 21 nowych krzyży na mogiłach pojedynczych, nadsypano zapadnięte nasypy grobów ziemnych, można założyć że jednym z głównych wykonawców tych prac był Franciszek Henzel.
Z biegiem czasu na teren cmentarza wdarły się drzewa - wg informacji z lat 80-tych XX w. rosły tu pojedyncze dęby i czereśnie. Odnotowano również, że do 1984 r. rowy okalające obiekt były zaorywane podczas prac rolniczych. Zdjęcia i plan wykonany w 1992 r. przez W. Borucha uwidaczniają 10 samosiejek, niektóre całkiem sporych rozmiarów. Wielki remont obiektu miał miejsce w 1990 r., gmina przeprowadziła go z pomocą Austriackiego Czarnego Krzyża w początkach kadencji ówczesnego burmistrza Bychawy Ryszarda Sprawki. W następnych latach obiekt co jakiś czas wykaszano, ostatnią większą akcję oczyszczania terenu cmentarza z roślinności gmina Bychawa przeprowadziła ok. 2005 r.