jesteś na: Strona głównaPamięć i Tożsamośćna literę...D...Dąbek Stanisław, płk Wojska Polskiego

Stanisław Dąbek przyszedł na świat 28 marca 1892 roku w Nisku w rodzinie o  głębokich tradycjach patriotycznych i religijnej. Był drugim dzieckiem z sześciorga małżeństwa Szczepana i Rozalii z Powęskich. Duży wpływ na jego wychowanie w miłości do Ojczyzny miał dziadek Franciszek Powęski, uczestnik powstania z 1863 roku. To on często opowiadał wnukowi o powstańczych bojach, bohaterach walczących o niepodległość. Warto wspomnieć, iż według rodzinnej tradycji, Powęscy byli potomkami słynnego kaznodziei – Piotra Skargi (Powęski).

Ojciec, Szczepan był rolnikiem, członkiem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, a w późniejszych latach został wójtem gminy Lubaczów.

Tymczasem młody Stanisław rozpoczął naukę w czteroletniej ludowej szkole w Nisku. Po jej ukończeniu w 1905 roku, rodzina przeprowadza się w okolice Lubaczowa, gdzie kilka lat wcześniej ojciec nabył gospodarstwo role. Tutaj Stanisław kontynuuje dalszą edukację, a po jej ukończeniu i namową kierownika miejscowej szkoły rodzice kierują go do seminarium nauczycielskiego w Sokalu. Wkrótce wstępuje do Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, a także z czasem do tajnej organizacji Drużyny Zarzewiackie. w 1913 roku kończy seminarium nauczycielskie i zdaje egzamin dojrzałości. Wkrótce podejmuje pracę jako tymczasowy nauczyciel w szkole ludowej. Choc praca ta daje mu satysfakcję myśli o rozpoczęciu studiów na Uniwersytecie Lwowskim na wydziale Prawa. Marzenia te przekreśla wybuch I wojny światowej, która otworzy nowy rozdział w jego życiu - żołnierza. W sierpniu 1914 roku zostaje powołany do 34 Pułku Oborny Krajowej w Jarosławiu. Po 2 miesiącach zostaje wysłany do szkoły dla oficerów rezerwy. Po jej ukończeniu kontynuuje służbę w stopniu kadet aspirant, a od nowego roku 1915 obejmuje dowodzenie plutonem przy 34 Pułku Strzelców w Krakowie i bierze udział w walkach na froncie w Karpatach. Wiosną 1915 r. zostaje ranny. Początkiem 1916 r awansuje do stopnia podporucznika i do lutego 1917 r dowodzi kompanią na froncie rosyjskim walcząc w szeregach 45 Dywizji Piechoty Landwehry. W 1918 r awansuje na porucznika. Od początku swojej służby daje poznać się jako odważny i odpowiedzialny dowódca co zostaje zauważone przez jego przełożonych. Za udział w walkach zostaje odznaczony m.in. Brązowym Medalem Waleczności, Srebrnym Medalem Waleczności, Wojskowym Krzyżem Zasługi (Singum Laudis). W roku 1918 następuje rozpad monarchii austrowęgierskiej. Wojna zbliża się ku końcowi. Odradzają szanse na odzyskanie niepodległości przez Polskę. Stanisław Dąbek postanawia wraz ze swoimi żołnierzami postanawia przedostać się Polski. Organizuje transport dla swoich żołnierzy, którzy wraz z bronią i wyposażeniem powracają transportem kolejowym do kraju.

Po przybyciu do Polski kieruje się do Lubaczowa, który w tym czasie jest opanowany przez ukraińską sotnię. W związku z tym Dąbek przystępuje do organizacji konspiracyjnego oddziału złożonego z ochotników. Pod koniec listopada 1918 roku udaje się do Jarosławia aby nawiązać kontakt z ppłk Wiktorem Kamionką-Jaroszem, któremu przekazuje meldunek o sytuacji w okolicach Lubaczowa. Otrzymuje rozkaz dalszego konspiracyjnego formułowania oddziału wchodzącego w skład odrodzonego Wojska Polskiego pod swoim dowództwem. Wkrótce oddział liczy ponad 100 ochotników wyposażonych w broń. Początkiem grudnia 1918 r. w porozumieniu z ppłk Kamionką-Jaroszem i wsparciem oddziałów z Jarosławia, porucznik Dąbek wraz ze swoim oddziałem wypiera Ukraińców z Lubaczowa. Po wyswobodzeniu Lubaczowa oddział por. Dąbka zostaje włączony w skład 9 pp, a w lutym 1919 r przemianowany na 14 pp w składzie 4 Dywizji Piechoty. Jako dowódca 6 kompanii, a następnie dowódca batalionu bierze udział w dalszych walkach na froncie polsko-ukraińskim. Po zakończeniu walka z Ukraińcami 14 pp zostaje skierowany na front polsko-bolszewicki. 25 kwietnia 1920 r bierze udział w ofensywie kwietniowej podczas której walcząc w szeregach 14 pp zdobywa m. Korosteń, biorą do niewoli kilkuset jeńców, a także zdobywa sztandar sowieckiego pułku piechoty. W lipcu 1920 r. oddziały bolszewickie przechodzą do ofensywy, która spowodowała odwrót wojsk polskich. Podczas odwrotu por. Dąbek zachowuje niejednokrotnie zimną krew podczas walk dzięki co dowodzi jego dowódczych kwalifikacji. Dzięki tym umiejętnością, odwadze i trafnych decyzjach jego batalion nie daj się rozbić przez nieprzyjaciela. Mjr dypl. Marian Porwit, adiutant sztabowy VII Brygady, tak opisał Stanisława Dąbka: „Dowódca niezawodny bez względu na zadanie. Czy rozpoznanie, czy natarcie, czy obrona, każde zadanie wykonane było akuratnie”. W sierpniu 1920 r Wojsko Polskie przechodzi do zwycięskiej kontrofensywy w ramach której II Batalion pod dowództwem Dąbka ponownie odznacza się w kontakcie z nieprzyjacielem. We wrześniu wyróżnia się atakiem na bagnety zdobywając m. Kuliczków. W następnych dniach bierze udział w walkach o Rekliniec gdzie rozbija doszczętnie sowiecki 215 pp. Zwycięską kampanię polsko-bolszewicką Stanisław Dąbek kończy w stopniu majora. Zostaje również odznaczony m.in. orderem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych, a także Krzyżem Niepodległości.

We wniosku w sprawie odznaczenia orderem Virtuti Militari d-ca 14 pp, mjr Misiąg tak pisał „Mjr Dąbek odznaczył się przez cały czas wojny w każdej bitwie umiejętnym prowadzeniem baonu, zawsze brawurową odwagą i niezwykłą wytrzymałością i poświęceniem”

W maju 1921 r zostaje wysłany na kurs do Głównego Centrum Wyszkolenia w Rembertowie. Rok później dostaje przydział do 8 ppleg. (pułk piechoty legionów) w Lublinie na stanowisku dowódcy II Batalionu wschodzącego w skład 3 Dywizji Piechoty w Zamościu. W 1923 r. zostaje wytypowany do Wyższej Szkoły Wojennej z uzasadnieniem o treści:

Natomiast w 1924 r awansuje do stopnia podpułkownika. Podczas służby w Lublinie poznaje Irenę Polaczek, z którą po okresie narzeczeństwa w 1926 r bierze ślub w kościele p.w. Nawrócenia św. Pawła w Lublinie. Rok wcześniej zostaje dowódcą I Batalionu 7 ppleg. W maju 1926 r w Polsce ma miejsce tzw. zamach majowy, który postawił wielu oficerów przed wyborem wierności między legalnymi władzami RP, a marszałkiem Piłsudskim. Ppłk dąbek choć nie miał legionowego rodowodu swojej kariery wojskowej, to staje po stronie Piłsudskiego. Wbrew rozkazowi swojemu dowódcy, gen. Janowi Romerowi, d-cy OK II w Lublinie, który zabronił wymarszu pułku do stolicy w celu wsparcia stronie wiernej marszałkowi, nakazuje rozpocząć załadunek Pułku na stacji kolejowej i 14 maja przybywa wraz z 7 ppleg do Warszawy.

W lipcu 1928 r decyzją Ministra Spraw Wojskowych ppłk Dąbek zostaje skierowany na stanowisko komendanta jednorocznej szkoły – Batalionu Podchorążych Rezerwy Piechoty w Tomaszowie Mazowieckim. Rok później, na takie samo stanowisko w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty w Zambrowie. 15 lipca 1930 roku zostaje dowódcą 7 ppleg w Chełmie, obejmując formalnie dowództwo 21 lipca. Jako nowy dowódca od początku ma ambicje, aby Pułk osiągał jak najlepsze wyniku w rywalizacji z innymi. Kładzie nacisk na szkolenie bojowe, ale także organizuje lekcje pisania i czytania, biblioteki, teatr żołnierski czy chór pułkowy. Chce aby żołnierz po zakończeniu służby i opuszczeniu jednostki był osobą czynną i  służącą państwu. Zabiera się do pracy dając się poznać jako dobry organizator w każdej pułkowej dziedzinie. 10 grudnia 1931 roku Zarządzeniem Prezydenta RP, z dniem 1 stycznia 1932 roku zostaje awansowany do stopnia pułkownika. Mjr Kowarsz po latach tak wspominał pułkownika Dąbka: „Należał do dowódców nadzwyczaj inteligentnych, ambitnych, solidnego trwałego charakteru o niezwykłych zdolnościach”. Był sumienny, wymagający bezwzględnego posłuszeństwa, ale pełnym godności dla każdego żołnierza. Bez intencji wywyższania się. Początkiem 1933 r, przychodzi na świat córka państwa Dąbków – Teresa. W tym samym roku w Chełmie ma miejsce uroczystość odsłonięcia pomnika poświeconego Poległym Bohaterom 7 ppleg z udziałem Prezydenta RP, Ignacego Mościckiego, któremu raport składa pułkownik Dąbek.

Jesienią 1935 r pułkownik Dąbek odchodzi z 7 ppleg i otrzymuje nowy przydział jako dowódca 55 pp w Złoczowie, 77 km od Lwowa. Podobnie jak i na poprzednich stanowiskach, tak i teraz od początku angażuje się w życie pułku, intensywne szkolenia jak i życie kulturalne żołnierzy. Będąc świadomym, iż wzrasta potencjał niemieckiej armii jak i możliwość konfliktu zbrojnego  jest zwolennik unowocześnienia w armii polskiej. Zabiega o lepsze uzbrojenie dla swojego pułku i żołnierzy. W 1937 r zostaje odznaczony Krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski, a rok później z okazji swojego jubileuszu 20 lecia służby w wojsku, otrzymał Srebrny Medal za Długoletnią Służbę.

W lecie 1939 roku podczas wypoczynku w Krynicy otrzymuje pilny telegram wzywający płk Dąbka do natychmiastowego powrotu z urlopu. Otrzymał rozkaz powołujący go na stanowisko dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża. Nominacja ta była dla niego zaskoczeniem ponieważ nagle - on oficer liniowy - miał dowodzić siłami równymi dywizji. Po przybyciu do Gdyni, formalnym objęciu dowództwa oraz zapoznaniu się z sytuacją LOW, stwierdził, iż stan przygotowania do obrony wykazuje duże braki tak w umocnieniach jak i wyposażeniu wojska. Znalazł się przed trudnym zadaniem gdyż miał dowodzić różnorakimi oddziałami, które były w fazie formowania się, niekompletnego sztabu, nie znał też terenu. Prawdopodobnie za tą nominacją stał gen. Bortnowski, który choć był skonfliktowany z płk Dąbkiem, to jednak uważał, iż jest najodpowiedniejszym oficerem do wykonania tego trudnego zadania jakim jest przygotowanie Wybrzeża do obrony. Aby dobrze przygotować powierzoną sobie placówkę do obrony osobiście sprawdzał przygotowania odcinków do obrony, budowę umocnień, czy przeszkód przeciwpancernych. Starał się nadrobić czas, który został zmarnowany i którego było co raz mniej.

1 września o świcie Niemcy uderzyły bez wypowiedzenia wojny na Polskę. Od godz. 4.50 trał zmasowany ostrzał artylerii pozycji Lądowej Obrony Wybrzeża. Wkrótce ruszyło niemieckie natarcie. Niemcy liczyli na łatwy sukces, tymczasem żołnierze płk Dąbka nie dali się zaskoczyć. Wieczorem po przeanalizowaniu sytuacji Dąbek zdecydował się na nocny kontratak w celu odbicia terenu, który zajął nieprzyjaciel. W ciągu pierwszych 3 dni walk, Niemcom nie udało się przełamać polskiej obrony. W kolejnych dniach toczyły się zacięte walki w rejonie Gdyni, Kartuz, Sopotu. 7 września oddziały niemieckie na całym froncie wstrzymały natarcie i przeszły do obrony. Opór polskiego żołnierza na Wybrzeżu był dla Niemców dużym zaskoczeniem. Musieli podjąć decyzję reorganizacji swoich sił, włączenia innych oddziałów do walk i opracowania nowych planów uderzenia na siły LOWyb. Polskie oddziały pod dowództwem płk Dąbka walczyły z niemieckimi nie ustępując im mimo przeważającej siły po ich stronie. Na atak odpowiadały z powodzeniem kontratakiem wypierając nieprzyjaciela, niszcząc, a nawet biorąc jeńców. Dowódca zdawał sobie sprawę, iż na tak dużym obszarze długo jednak się nie utrzymają. Dlatego zawczasu nakazał budować umocnienia na krótszej linii frontu, która będzie kolejną linią oporu. W międzyczasie przyjmowano nowych ochotników w szeregi LOWyb. Zaimprowizowano również pociąg pancerny przerabiając lokomotywę i wagony instalując na nim ciężki karabiny maszynowe czy wymontowane działka 47 mm z wraków zniszczonych okrętów, a także dwa samochody pancerne. Wszystkie te działania mogły jedynie przedłużyć obronę bowiem na pomoc z zewnątrz nie było szans. Na dzień 12 września dowództwo niemieckie wyznaczyło swoim oddziałom zadanie opanowania Kępy Oksywskiej. Wspierani przez lotnictwo, artylerię rozpoczęli generalny szturm. Płk Dąbek podjął próbę odparcia ataku Niemców jednak z powodu ogromnej przewagi nieprzyjaciela nie udało mu się odeprzeć ataku. Aby zapobiec całkowitemu opanowaniu Kępy, Dąbek wydaje rozkaz wycofania w nocy z 12 na 13 września wszystkich sił z Gdyni i skróceniu linii obrony do rejonu samej Kępy Oksywskiej. Był to najważniejszy strategiczny rejon LOWyb i zarazem trudny do obrony gdyż teren był odsłonięty oraz nie posiadał żadnych umocnień żelbetonowych, które mogłyby chronić obrońców. Tutaj znajdował się cały skład amunicji. Po wycofaniu się, Dąbek nie zamierzał rezygnować z walki, a przyjąć taktykę aktywnej obrony nękając wroga nocnymi wypadami jak dotychczas. Broniono się do 19 września. Tego dnia Niemcy rzucili do walki wszystkie swoje siły ściągając nawet okręty, które prowadziły ostrzał z morza. Przewaga nieprzyjaciela była miażdżąca, w sile żywej 1:17, broni maszynowej 1:29, a w artylerii bezwzględna. Tymczasem zapasy amunicji obrońców były na wyczerpaniu. Ostatnim punktem oporu był rejon Babiego Dołu, który bronił płk Dąbek wraz ze swoim sztabem i strzelcami. Według relacji świadków obsługiwał na przemian karabin maszynowy i działko przeciwpancerne ostrzeliwując wrogów.  Około g. 17.00, 19 września 1939 roku, ranny płk Dąbek wezwał swego zastępcę nakazując mu przerwanie walki po jego śmierci. Wkrótce odebrał sobie życiem strzelając sobie w skroń. Walka obrońców Gdyni i Kępy Oksywskiej dobiegła końca. Pułkownik Dąbek został pochowany na miejscu, a pogrzeb opisał świadek kpt. dypl. Wacław Tym: „z kilku kolegami oficerami udałem się na miejsce naszej ostatniej walki, by znieść ciało Pułkownika. Leżał tam – niemy świadek naszej i własnej tragedii. Znieśliśmy Pułkownika ze stoku na jego płaszczu we czterech […] U podnóża stoku czekali już sanitariusze z noszami przykrytymi prześcieradłem i przenieśli go do wykopanego grobu. Stało nad nim na baczność 4 niemieckich oficerów oraz około 30 naszych oficerów  i wielu żołnierzy. Pogrzeb bardzo skromny, w ciszy, ale w nastroju pełnym napięcia i podniosłości” W pogrzebie uczestniczył także kapelan ks. Władysław Miegoń.

Niemcy docenili bohaterstwo płk Dąbka i polskich obrońców przyznając jego zastępcy ppłk Szpunarowi prawo zachowania szabli jako dowód uznania dla męstwa polskich żołnierzy.

Według różnych relacji płk Dąbek już podczas trwania obrony miał być awansowany do stopnia generała brygady. Oficjalnie awans ten nastąpił w latach 60 przez Prezydenta RP na Uchodźctwie.

Korzystałem z:
„Generał Stanisław Dąbek 1892-1939” Zygmunt Kubrak