jesteś na: Strona głównaCmentarz w Rozwadowie

  Cmentarz w Rozwadowie, dzielnicy Stalowej Woli, to zabytkowa nekropolia założona latem 1785 roku przez ówczesnego proboszcza niedalekiej Fary, ks. Józefa J. Mossakowskiego w sąsiedztwie Klasztoru oo. Kapucynów. Jest starszy od tak znanych cmentarzy jak warszawskie Powązki, lwowski cmentarz Łyczakowski czy Rakowicki w Krakowie. Jak podaje klasztorna kronika z tego okresu został założony w pobliżu lasu, a zmarłych zaczęto grzebać tego samego roku jesienią. Obecnie znajduje się on między dwiema głównymi ulicami miasta tj. Klasztorną i Rozwadowską, a jego powierzchnia to 2.8 ha. W roku 1993 został wpisany do rejestru zabytków.

Ogrodzony jest wokoło siatką metalową, a do końca okresu międzywojennego płotem drewnianym ustawionym miedzy słupami z cegły. Kilka lat temu ogrodzenie odnowiono, postawiono ozdobne słupy.

Główne wejście na cmentarz, neogotycka brama zbudowana w roku 1923, znajduje się od strony ul. Klasztornej. Drugie, na przeciwległej ścianie ogrodzenia, od strony ul. Rozwadowskiej. Oba te wejścia łączy główna aleja, prostopadle od niej odchodzą boczne alejki, po trzy w każdą stronę. Dzielą one teren cmentarza na kilka kwater, wewnątrz których nie ma jakiegokolwiek uporządkowania, zwłaszcza w najstarszych częściach. Jak to zwykle bywa na starych cmentarzach, groby usytuowane są we wszystkich kierunkach, bardzo blisko siebie. Nierzadko pomiędzy istniejącymi grobami znajdują się resztki murków, czy płyt nagrobkowych pozostałych po starych, zapomnianych grobach. Stwarza to jednak niepowtarzalny klimat, którego próżno by szukać na nowych cmentarzach, gdzie groby ułożone są równo, jeden przy drugim, w swoistym geometrycznym ładzie.

Najstarsza część cmentarza znajduje się w północno-zachodniej jego części. Tutaj są najstarsze groby. Jest ich dwa, jeden to grób Józefy Krupeckiej zmarłej 24 listopada 1847 roku. Nagrobek stanowi wielki kamień, na którym umieszczono tabliczkę z imieniem i nazwiskiem zmarłej, datą urodzenia i śmierci oraz napisem: A światłość wiekuista, którą tak ukochała niechaj jej świeci na wieki wieków Amen.

W tym miejscu wypada przyznać, że dzięki ludzkiej skłonności do budowania bardzo trwałych grobów o wyszukanych kształtach i formach, do opatrywania imion zmarłych ich ziemskimi funkcjami i zaszczytami, możemy pogłębiać wiedzę o ludziach, którzy już odeszli, a którzy żyli i pracowali w przeszłości w naszym środowisku. Dzięki temu ci zmarli, których już dziś nikt nie pamięta, są nam bliżsi i choć odeszli, ich groby opowiadają nam o ich życiu, pracy i o starym Rozwadowie.

 

Tekst na podstawie i dzięki uprzejmości Pani Grażyny Lewandowskiej ze strony Pana Marka Ziemby: rozwadow.pl

Oboje Państwo są autorami księżki pt: "Cmentarz w Rozwadowie", która miejmy nadzieję już niedługo ukażę się na rynku.