jesteś na: Strona główna

Nieznany nagrobek wojennej nekropolii w Rozwadowie

2016-04-01



Tomasz Nowakowski, płk SG rez.

Zastrzeżenie o prawach autorskich: wykorzystanie materiału możliwe za podaniem źródła (strony www) i autora

Dzięki prowadzonym badaniom anonimowy przestał być trzeci z zachowanych nagrobków cmentarza wojennego (a raczej to co z niego zostało). Został on postawiony najwcześniej po uporządkowaniu cmentarza na przełomie 1915 i 16 roku przez rodzinę poległego 9 października 1914 r. Władysława Bożka na mogile nr 225, a w każdym razie istniał już w początkach 1918 roku. Gwoli wyjaśnienia grób nr 225 jest podwójny, spoczywają w nim jeszcze szczątki NN. żołnierza Landwehry.

 

Fot: Tomasz Kowalik, rok 2011

Fot: Jakub Gleń, rok 2015

 

           Władysław Bożek jako tzw. Ersatz Reservist został powołany w 1914 r. do służby w cesarsko-królewskim 17 pułku piechoty Obrony Krajowej „Rzeszów” i po krótkim przeszkoleniu w 2 kompanii zapasowej skierowany z formacją marszową (tj. z uzupełnieniami) do swego regimentu. Tu został przydzielony do 11 kompanii (tj. III batalionu). Istnieją rozbieżne zapisy dotyczące jego roku urodzenia: Katasterblatt podaje 1886, a Lista Strat 1887 rok. Podobnie jest z miejscem zamieszkania: jedno źródło podaje Łopuszka (gm. Kańczuga), drugie z kolei Pałutowice – obie miejscowości w ówczesnym powiecie przeworskim.

            Jak już wspomniałem nagrobek na pewno istniał wiosną 1918 r., kiedy to żołnierze Kriegsgräber Inspektion Przemyśl wykonywali zdjęcie dokumentacyjne. Jego analiza pozwala stwierdzić, że na nagrobku z piaskowca umieszczono czarną tablicę inskrypcyjną, a nad nią zdjęcie. Niestety upływ czasu i ręka ludzka przyczyniły się do zniszczenia nagrobka. Na pewno tablicy i zdjęcia nie było ich już w pierwszej połowie lat 60 ubiegłego wieku, ale nagrobek trzymał się całkiem dobrze przynajmniej do 2011 r., kiedy krajoznawca Tomasz Kowalik wykonał  prezentowane niżej zdjęcie. Jak podawaliśmy na Facebooku Fundacji latem 2015 r. nagrobek niestety „padł na polu chwały”. Na szczęście stan zachowania poszczególnych elementów pozwala myśleć o jego renowacji, choć z pewnością nie da się przywrócić pierwotnej tablicy i zdjęcia.

            Warto spojrzeć również na inne zdjęcia wykonane latem 2011 r. przez Tomasza Kowalika. Wynika z nich, że na terenie nekropolii był wówczas zachowany destrukt krzyża drewnianego i belki z krzyży prawosławnych. Jest to cenne świadectwo przydatne w procesie odnowy nekropolii. Jak wynika ze zdjęć archiwalnych na mogiłach występowały, co najmniej trzy formy krzyży drewnianych, wiążące się z okresem ich wykonania. Te najbardziej ozdobne wykonano podczas porządkowania cmentarza na przełomie 1915 i 16 roku, kolejne pochówki zaopatrywano już w prostsze w formie krzyże. W przyszłości jakimś rozwiązaniem podczas rekonstrukcji mogłoby być wykorzystanie wzorników – rysunków różnych detali projektowanych dla galicyjskich cmentarzy wojennych, a przechowywanych w krakowskim Archiwum Narodowym.


Fot:
Tomasz Kowalik

            Na zakończenie jeszcze jedno pytanie do czytelników – może ktoś potrafi określić skąd pochodził wykuty z piaskowca niewielki nagrobek oparty o mur cmentarny obok drewnianego krzyża? Dostępne mi zdjęcia archiwalne niestety nie uwidaczniają takiego obiektu. Nie można jednak wykluczyć, że jeszcze inne rodziny starały się upamiętnić swych poległych trwalszymi nagrobkami.  Jeśli dysponujecie zdjęciami z jakiegokolwiek okresu, na których widoczne są jakieś obiekty nekropolii wojennej w Rozwadowie, będziemy wdzięczni za udostępnienie ich w postaci skanów.